Na koloniach jesteśmy rozśpiewani.

To nasza wspaniała grupa "mandarynek" ( patrz kolor czapek), a w tle Giewont.
Pani Karolina odczytuje z chmur pogodę na Gubałówce.

Kuba i Milena- najmłodsi z kolonistów 2007.

To my podczas spływu na Dunajcu.
Każdy jest bezpieczny w kapoku.

A oto i Trzy Korony- najwyższy szczyt Pienin.

Czyż nie pięknie jest w Pienińskim Parku Narodowym?

Tu czekamy na wieści o Brunhildzie- straszy jeszcze na zamku w Niedzicy czy już nie? Powie nam pani przewodnik.

Zmagaliśmy się ze ścianą wspinaczkową ...
i z innymi konkurencjami góralskimi podczas festynu
Janośikowe Śpasy.

Odwiedziliśmy też Sanktuarium Maryjne w Ludźmierzu, miejsce to było szczególnie drogie Janowi Pawłowi II.

Kogo tak słucha Magda i Kamila?

Zaprosiliśmy dziecięca kapelę góralską,
która nam piknie grała ...

a pani Renata z panem Zbyszkiem jeszcze lepiej tańcowała.

Witamy na słowackim zamku na wielkiej skale.

Przyjęli nas tam gościnni dworzanie.

Każdy skakał na skakance by zdobyć piegusa w dniu sportu.


Czyż nie ciemno w tej jaskini Demianowskiej?

A oto nasi nowożeńcy tuż po zaślubinach. Piękne z nich pary. Na ich weselu byliśmy i do rana się bawiliśmy. 